Instrukcja dla leniwych

Czy gdyby każdy pracował tak samo, wszyscy moglibyśmy dłużej odpoczywać? A może jeśli byśmy krócej odpoczywali to każdy by miał mniej pracy? Dzisiaj postaram się zastanowić nad tym, dlaczego pracowitość nie zawsze popłaca.
W moim życiu spotkałem już tylu leniuchów, że mógłbym się zastanawiać, czy aby na pewno ci pracowici, nie są anomalią. Fakt, ze praca ludzi wzbogaca jest nam dobrze znany, ale codzienne życie pokazuje, że to właśnie leniuchy znajdują rozwiązania, na które pracowici nie wpadają, bo nie mają czasu. Jakim więc być leniuchem, aby poradzić sobie w życiu?
Marcin był strasznym leserem. Nie znosił wysilać się, aby zrobić coś ponadto co było mu niezbędne do życia. Nawet usilne błagania jego przyjaciół, żeby wziął się za siebie nie pomagały. Ludziom nie podobało się to, że ich współtowarzysz tak wszystko sobie lekceważy. Jednak w Marcinie tkwiła niezwykła siła. Kiedyś pracował w pewnej firmie transportowej i okazało się, że jest nadzwyczaj wydajny. Potrafił bezproblemowo znaleźć najszybszą drogę do klienta, gdy inni stali w korkach. To spowodowało, że stał się na tyle bogaty by móc założyć własną firmę.
Tutaj jednak jego leniwa natura dała o sobie znać. Marcinowi nie chciało się wykonywać skomplikowanych obliczeń tylko po to, aby stwierdzić w którą stronę pokierować firmę. Postanowił więc wynająć kogoś, kto zajmie się za niego masą tych niepotrzebnych spraw, które jak mu się wydawało nie będą mu w niczym potrzebne. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Zatrudnienie nowych pracowników pozwoliło mu na to, by mógł rozwinąć swój interes. Słowa krytyki ze strony konkurencji nie oszczędziły jednak Marcina. Postanowił, że weźmie sprawy w swoje ręce.
Wkrótce gdy nasz bohater zapoznał się z realiami nowego życia, okazało się, że bez pracy nie ma co liczyć na profity. Spytacie, czy to zmieniło coś w jego postępowaniu. Oczywiście, że nie. Mężczyzna dalej szukał jak najkrótszej drogi przez życie i być może właśnie to pomogło mu być najlepszym. Nawet nie wyobrażacie sobie ile wysiłku trzeba włożyć w to by być leniuchem. Właściwie to Ci, których uważamy za pracowitych okazują się ludźmi, którym dla wygody lepiej robić wszystko „jak należy”. To właśnie oni zamiast szukać nowych i szybszych rozwiązań, starają się robić każdą czynność jak należy, nawet gdy nie widzą jej sensu.
Historia ta pokazuje nam, że w rzeczywistości nie do końca ci, których uważamy za pracowitych są bardziej zasłużeni dla świata. Fakt, że gdyby nie oni, byłoby nam naprawdę ciężko. Chciałbym tu jednak nadmienić, iż nie powinniśmy łączyć leniuchów z „olewaczami”. Mówiąc „olewacze” mam na myśli ludzi, którzy z tych czy innych powodów nazywają się leniuchami i podkreślają jak szlachetna to cecha. Można podać miliony przykładów na to, że lenistwo jest cechą ludzi inteligentnych, ale im bliższe będzie to prawdy, tym odleglejsze staje się stwierdzenie, że olewając wszystko można do czegoś dojść.
Zastanawiam się, czy gdybym powiedział na początku, że Marcin był leniwym bogaczem zmieniłby się wasz stosunek do niego. Prawda jest natomiast taka, że każdy ma coś w sobie z leniucha i pracusia. Sztuką jest tylko wykorzystywać swoje lenistwo do tego, żeby tego pracusia w sobie obudzić.