Zatruta prawda

Jak wiele znaczenia przywiązujesz do nauki? Pewnie siedzisz nad książkami i myślisz, że od tego zależy Twoja przyszłość, że miliony ludzi zdobyli dzięki temu sławę. Jeszcze nie tak dawno temu, bo niecałe tysiąc lat temu, każdy szanujący się osobnik wyśmiałby Cię i stwierdził, że marnujesz swój czas. Istnieją bowiem o wiele ważniejsze rzeczy od czytania jakichś tam książek.
Nie tak dawno temu los zechciał postawić mnie w sytuacji w której byłem zmuszony poznać tajemnice prądu elektrycznego. Po serii ciekawych i inspirujących wykładów, dowiedziałem się że prąd to tajemnicze zjawisko, którego nośnikami są elektrony. Sprawy te wyglądają naprawdę ciekawie, jednak jedna kwestia pozostaje niewyjaśniona. Nikt tak naprawdę nie ma pojęcia gdzie te elektrony się znajdują. To tak jak szukanie deszczu w bezgwiezdną noc. Nikt nie jest w stanie dotknąć kropli tak, aby nie zakłócić ich naturalnego biegu. Mimo to powstały niezwykłe teorie na temat tego, jak te elektrony przenoszą ładunek.
Wtedy właśnie, zaświeciła się lampka w mojej głowie. Co by było, gdyby to wszystko okazało się jednym wielkim kłamstwem. Gdyby ktoś powiedział, że te elektrony to tak naprawdę wymysł czysto literacki, a prąd polega na czymś zgoła odmiennym. Powstaje zatem pytanie po co się tego uczyć i dlaczego mimo wszystko cały ten system działa.
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie cofnijmy się do czasów średniowiecza, kiedy to rycerze w zapierających dech zbrojach walczyli o honor i bogactwa. Wspomagając się ostrymi mieczami, wzniosłymi napierśnikami i relikwiami świętych, mężni wojownicy rozprawiali się z wrogiem tocząc walkę na śmierć i życie. Na pewno nie przychodzi wam go głowy wyobrażenie ciężkiego plecaka z baterią do miecza świetlnego, ale mimo to jest w nich coś, co łączy ich z dzisiejszymi czasami i jest uniwersalne dla każdego człowieka. Od żołnierza aż do naukowca. To wyobraźnia.
Czy zastanawiałeś się kiedyś co jest największą formą wyobraźni? Może piękne powieści o miłości i zdradzie? Może obrazy na których autor odkrywa swoje najgłębsze emocje? Może wyobrażenia podczas transów hipnotycznych i odurzeń narkotykowych? A może to Bóg jest największą formą wyobrażeń o świecie? Wszystko to doskonałe przykłady, ale moim zdaniem najbardziej wzniosłym przejawem abstrakcyjności jaką człowiek posiadł podczas swojego rozwoju jest nauka. Ta specyficzna forma wyrazu rządzi się swoimi prawami. Nawet jeśli stwierdzisz, że wyobraźnią nie można nazwać czegoś co istnieje to spróbuj w inny sposób wyjaśnić teorie atomów. Przecież nikt ich nie widział, a wszyscy wiemy że istnieją. Równie dobrze wszystkie eksperymenty przeprowadzone na ich temat mogły być błędnymi interpretacjami źle sformułowanych hipotez.
Wróćmy do naszego rycerza. Pewne jest, że z książkami nie miał on wiele wspólnego, ale mimo to radził sobie jakoś z niespodziankami świata zewnętrznego. Codzienne modlitwy, pomagały my zrozumieć jak działa codzienny świat. Dlaczego więc uważać, że miałby on być mniej inteligentny niż my? Chciałbym dziś pokazać, że dzisiejsza nauka nie różni się zbytnio od metod jakie wykorzystywały wielkie umysły w przeszłości. Człowiek musiał tak samo wyciągać wnioski z otoczenia jakie znajdowało się wokół niego. Kiedy spoglądał na przyrodę zastanawiał się dlaczego zjawiska zachodzą w takim, a nie innym systemie.
Z czasem jednak, kościelny habit ustąpił miejsca białemu kitlowi i ludzie zaczęli interpretować świat na inny sposób. Zaprzestano szczegółowych analiz pism oświeconych i sformułowano nowe zasady katalogowania wiedzy. Człowiek wytworzył nowe narzędzia do odczytywania znaków i symboli wysyłanych nam przez świat. Dziś już nie wystarczy widok gołębicy by zobaczyć nadchodzącą nadzieję, ale należy ją złapać i przeprowadzić skomplikowane badania czy aby na pewno ten ptak nie jest nosicielem ptasiej grypy. Kościół przeją za to inne dziedziny życia, które nie do końca daje się zbadać dzisiejszej nauce, ale to już temat na inną dyskusję.
Dzisiejsza badania skupiają się na wnioskach, które już wcześniej ktoś inny musiał zaakceptować i udowodnić. Stąd też jeśli możemy te wzniosłe informacje przekazywać coraz to w prostszej formie, możemy też zająć się sprawami, które przewyższają nasz umysł. Wszelkiego rodzaju teorie o atomach i czarnych dziurach, mimo iż nigdy nie powinny być dla nas dostępne, są z powodzeniem badane i wykorzystywane. Warto jednak pamiętać, że mogą się kiedyś okazać tylko częściowym przybliżeniem rzeczywistości w jakiej żyjemy.
Człowiek jest specyficzną istotą, która dzięki swojemu uporowi i silnej woli jest w stanie pojmować rzeczy niepojmowalne i zajmować się tym, co nie było dla niej stworzone. Stąd też prosty wniosek, że tak naprawdę nie żyjemy w świecie jaki sobie wyobrażamy, ale ta wyobraźnia pomaga nam go zgłębiać. W końcu drapieżnicy jacy w nas siedzą są przystosowani do tego by przetrwać, a każda inna forma działalności jest wynaturzeniem. Nic więc dziwnego, że tak samo kreacjoniści jak i ewolucjoniści radzą sobie w życiu. Przecież mają jakieś wyobrażenie o świecie. Niewątpliwe jest jednak to, że każdy z nas musi poznać obie te teorie, aby być bliższym prawdy.
Pogódźmy się więc z tym, że żyjemy w kłamstwie i zacznijmy szukać nowych dróg do przybliżenia sobie prawdy, nawet jeśli wydają się nam one mało efektywne. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć w 100% na wszystkie pytania, a różnego rodzaju obawy o to czy dostatecznie dokładnie odwzorujemy świat są tylko przeszkodą do prawdziwego poznania piękna jakie się wokół nas znajduje.