Spis treści

Agenci do zadań specjalnych

Spis treści

Dzisiaj porozmawiamy o pewnej mało znanej choć tak często spotykanej grupie ludzi. Są to ludzie, których często poznajemy, mimo że czasem potrafią się wtopić w otoczenie w taki sposób, że niełatwo ich zobaczyć. Choć są podobno wszędzie, zdemaskowanie ich może skończyć się nieprzyjemnymi skutkami i oskarżeniem o nietolerancję. Kim są Ci tajemniczy ludzie?

Ostrzeżenie
Ten artykuł pochodzi z archiwum i został importowany automatycznie. Może zawierać błędy i niedziałające linki. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat pisz do mnie.

Kilka dni temu, ujrzałem pewien tajemniczy, czarny samochód, zbliżający się do miejsca parkingowego. Pojazd lekko zwolnił, koła skierowały się w stronę luki, między innymi pojazdami, a on zaczął wjeżdżać na swoje miejsce. Po chwili gwałtownie przyhamował. Zdziwiony obrotem spraw spojrzałem co się stało.

Tylne białe lampy pojazdu zapłonęły oślepiającym blaskiem, a kierowca nieudolnie zaczął naprzemiennie wycofywać i wjeżdżać z powrotem na upatrzone miejsce. Widoczna irytacja powodowała to, że jegomość nie mógł precyzyjnie pokierować pojazdem, by dostać się na miejsce. Wystarczyła tylko odrobina opanowania, aby skręcić kołami dostatecznie mocno, by wydostać się z pułapki.

Nic jednak nie trwa wiecznie i nasz bohater heroicznie zostawił swojego rumaka zajmującego niemal połowę miejsca sąsiada. Kołpak, spadający na ulicę w wyniku kopniaka, jakiego dostał po cudownym parkowaniu pewnie jeszcze długo będzie pamiętał swój udział w tym zdarzeniu.

Stanąłem jak wryty i pomyślałem, że szczęściem jest, iż siedzę bezpiecznie w swoim samochodziku kilkanaście metrów dalej, a miejsca obok mnie są zajęte. Strach byłoby patrzeć jak ta niepohamowania żądza panowania nad światem materialnym bez poznania jego mechaniki, może odbić na człowieku piętno rozpaczy i bezradności. Wtedy przeszła mi do głowy myśl, że to kolejny idiota, któremu nie było stać po kolejkę po rozum i takimi nie należy się przejmować. Problem tylko w tym, czy wolno mi tak myśleć?

Żyjąc w dzisiejszym świecie spotykamy ludzi różnej maści. Niektórzy postępują tak, jak tego byśmy chcieli, inni w mniej przewidziany sposób. Tych drugich nazywamy często debilami, idiotami czy po prostu głupcami. Niezależnie od definicji pojęcia te u przeciętnego Kowalskiego oznaczają to samo. Świat wymaga od nas zaradności i przebojowości, oraz tego aby nasze działania były spójne i logiczne.

Cóż więc zrobić z tymi, którzy nie pasują do tego szablonu? Można by ich zapisać do tajemniczego wykazu, przez co utrudnilibyśmy im korzystanie z dobrodziejstw świata, a sobie samym zapewnili spokojniejsze życie. Być może taki odpowiednik listy dłużników załatwiłby sprawę. Jakie jednak kryteria należało by ustalić, aby na taką listę trafili Ci, którzy naprawdę na to zasługują? Czy Kopernik, lub Einstein nie kwalifikowali by się do umieszczenia na takiej liście za swoje szalone pomysły?

Jak sami widzimy wskazanie konkretnych cech idiotów i ich opis nie jest łatwe. Zważywszy na to nie da się jednoznacznie wskazać ludzi którzy nimi są, bądź nie. Nie wszystkich to jednak przekonuje i nadal starają się postrzegać świat dzieląc ludzi na mądrych i resztę. Osobiście staram się wykraczać poza miary dualistycznego dzielenia świata i mam własną teorię na ten temat.

Moim zdaniem wszystko sprowadza się do doświadczenia danego człowieka. Jeden lepiej posługuje się matematycznymi twierdzeniami, drugi woli robić pompki do upadłego. Tak naprawdę nie ma człowieka, który byłby dobry we wszystkim. Nie oznacza to, że jest zły w każdej dziedzinie. Wprost przeciwnie. Znam ludzi, którzy całe swoje serce wkładają w wybraną pasję. Później patrzą na innych i widząc ich nieporadność smutno stwierdzają, że się do niczego nie nadają. Takim sposobem widzą idiotów wszędzie gdzie się popatrzą. Śmiejąc się z nieporadności młodszych i mniej doświadczonych wsiadają w samochód i zaczynają na wszystkich trąbić nie widząc własnych błędów i wymuszeń.

Tutaj właśnie nasuwa się na myśl smutny wniosek. Każdy jest w pewnym sensie głupcem w jakiejś dziedzinie. Nie potrafimy myśleć na wszystkie możliwe sposoby, dlatego w oczach innych możemy być czasem w najlepszym przypadku niepoprawnymi optymistami. Dlaczego więc nie wykorzystać tego i olać sobie wszystkie opinie na swój temat? Przecież i tak znajdą się ludzie, którzy nas skrytykują. To pytanie zostawiam już wam.