Spis treści

Myśleć, jak to łatwo powiedzieć

Spis treści

Dziś zastanawiać się będziemy czy lepiej być humanistą, czy umysłem ścisłym? Wielu z was na pewno ma gotową odpowiedź na to pytanie. Ja jednak nie byłbym taki pewny czy lepiej mieć głowę całą w skowronkach i pełną różnorodnych przenośni, czy twarde i niezłomne zasady wynikające z matematycznego postrzegania świata.

Ostrzeżenie
Ten artykuł pochodzi z archiwum i został importowany automatycznie. Może zawierać błędy i niedziałające linki. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat pisz do mnie.

Po wielu latach eksperymentów, naukowcy zbadali, że ludzki mózg składa się z dwóch półkul. Prawa odpowiada za artystyczne rozumienie świata, a lewa za logiczne myślenie i nauki ścisłe. Kiedy więc próbujemy rozwiązać jakąś zagadkę matematyczną zaprzęgamy do roboty lewą stronę mózgu, kiedy jednak staramy się wyrazić artystycznie, lub sobie coś wyobrazić, to do myślenia…. właściwie to do niemyślenia zaciągamy półkulę prawą.

Czy Niemyślenie jest takie złe? To próbuje nam się wmówić. Jednak naturalny model poznawania opiera się na doprowadzeniu rzeczy, które normalnie musimy analizować do takiej perfekcji, dzięki której nie będziemy musieli nic analizować, a ocenę faktów przeprowadzimy jednym rzutem oka. Nie zmienia to faktu, że analizowanie nowych zjawisk jest równie ważne co ich “odczuwanie”.

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że humaniści, w przeciwieństwie do tych drugich, to Ci którzy chcą osiągnąć ten drugi etap, zanim mogą osiągnąć pierwszy. Stąd też pozorna łatwość matematyków w osiąganiu sukcesów szkolnych. Obie jednak grupy często zapominają o połączeniu tych dwóch etapów, co jest niezbędne do osiągnięcia pełni umiejętności w wybranej dziedzinie.

Co więc lepsze? “Analizowanie”, czy “odczuwanie”? Dzisiaj podział na humanistów i umysły ścisłe (nazwijmy ich roboczo – matematykami) jest dosyć dziwny. Ogranicza się on do podziału na tych, którzy rozumieją i lubią przedmioty ścisłe i na dozgonnych wrogów owych dyscyplin naukowych. Niemal nasuwa się wniosek, że polskiego czy historii może się nauczyć każdy jeśli tylko włoży w to trochę wysiłku, ale nie każdemu z taką łatwością przychodzi zapamiętywanie dat, czy interpretacja wierszy, jak rozwiązywanie zadań matematycznych. Mają jakieś chipy w mózgach? Skąd. Winny jest jak zwykle system edukacji.

Wyobraźcie sobie zdolnego humanistę i miernego matematyka. Który z nich ma lepiej? Moim zdaniem humanista, który ma dużą wyobraźnię i umiejętności ogarniania ogółu, zanim jeszcze zajmie się szczegółami, ale dzisiejszy świat stara się zaprzeczyć tej tezie. To tych „myślących logicznie” stara się przyjmować do pracy i premiować w szkole, mimo że na rynku pracy i tak potrzebujemy rzeszy specjalistów od weryfikacji ludzkiej osobowości, trenerów NLP i innych różnej maści ekspertów, dla których liczby mają małe znaczenie. Niestety w wielu dziedzinach zastępuje nas komputer i to co kiedyś możliwe było do ocenienia przez sprawne oko osoby doświadczonej, bagatelizowane jest na korzyść dokładniejszych pomiarów mechanicznych.

Mamy więc z jednej strony, doskonale wykształconych specjalistów pracujących nad komputerowymi analizami danych, a z drugiej tych samych ludzi, którzy nie umieją się wysłowić, napisać prostego tekstu, czy nienawidzących czytać. Idzie się potem ulicą i zamiast wzorem starszych pokoleń rozpocząć rozmowę z nowo napotkanym pasażerem, siedzimy z głową w gazecie, albo ze słuchawkami na uszach. Tak wygląda upadek kultury. Doprowadzamy do sytuacji w której będziemy mieli bardzo wielu specjalistów z dziedzin ścisłych, ale coraz gorszą mowę i kulturę.

Spoglądając jednak z drugiej strony to nie możemy zbytnio pochylać się w drugą stronę. Nie samą mową żyje człowiek. Potrzebujemy odważnych, wykształconych i trochę szalonych ludzi, którym nie da się wmówić że coś jest nie takie jak w rzeczywistości, ale również którzy potrafią swoją charyzmą i wytrwałością oczarować słuchaczy, a wiedza historyczna i obyczajowa pozwala im na przekonanie nie jednego do swoich poglądów. Tyle w teorii.

Praktyka jednak pokazuje że tacy ludzie nie są codziennością. Każdy ma swoje problemy i ograniczenia, ale zamykanie się na nie jest największym błędem jaki możemy popełnić. Nie warto więc odrzucać czegokolwiek, tylko ze względu na swoje przykre doświadczenia z przeszłości.

Czym zatem być? Humanistą czy Umysłem ścisłym. Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami. Wnioski proponuję umieszczać w komentarzach.